Wojna o system kaucyjny w Polsce wchodzi w decydującą fazę, a oburzenie biznesu sięgnęło zenitu. Rada Przedsiębiorców wystosowała oficjalny, dramatyczny list do Donalda Tuska, domagając się natychmiastowego wstrzymania nowych przepisów. Zdaniem przedstawicieli handlu, wadliwie skonstruowane prawo wygeneruje miliardowe straty i doprowadzi do drastycznego wzrostu cen w sklepach.
Miliardowe koszty i widmo drożyzny, czyli dlaczego biznes mówi „dość”
Przedsiębiorcy zrzeszeni w ogólnopolskich organizacjach gospodarczych nie pozostawiają złudzeń: obecny system kaucyjny w zaproponowanym kształcie to przepis na ekonomiczną katastrofę. W oficjalnym apelu skierowanym do szefa rządu eksperci i właściciele firm alarmują, że nowe regulacje uderzą bezpośrednio w polską gospodarkę oraz w portfele konsumentów.
Wprowadzenie przepisów bez odpowiedniego przygotowania technicznego i logistycznego wymusi na handlowcach gigantyczne nakłady finansowe. Koszty zakupu recyklomatów, przebudowy sklepów oraz obsługi całego procesu logistycznego mogą doprowadzić mniejsze punkty handlowe na skraj bankructwa. Co gorsza, biznes wprost zapowiada, że miliardowe koszty operacyjne zostaną ostatecznie przerzucone na klientów, co wywoła kolejny skok inflacyjny i zauważalny wzrost cen produktów codziennego użytku.
Apel o wstrzymanie przepisów. Czy Donald Tusk zamrozi system kaucyjny?
Środowiska biznesowe zgodnie podkreślają, że nie sprzeciwiają się samej idei recyklingu i ochrony środowiska, ale krytykują legislacyjny chaos. Zamiast spójnego mechanizmu, który realnie wspierałby gospodarkę obiegu zamkniętego, zaserwowano przedsiębiorcom niespójną i dziurawą ustawę. Przedstawiciele Rady Przedsiębiorców ostrzegają przed „nieodwracalnymi szkodami”, jakie dotkną rynek, jeśli rząd natychmiast nie zareaguje.
W liście do premiera pojawił się jednoznaczny postulat: natychmiastowe zawieszenie lub wstrzymanie wdrożenia systemu kaucyjnego do czasu jego gruntownej poprawy i uszczelnienia. Biznes domaga się dialogu i stworzenia jasnych regulacji, które zamiast karać i obciążać finansowo handel, realnie pomogą w selektywnej zbiórce odpadów opakowaniowych. Piłeczka jest teraz po stronie Kancelarii Premiera – od decyzji Donalda Tuska zależy, czy polski handel uniknie paraliżu.