2026-06-10

Butelki stały się źródłem dochodu. Eksperci alarmują o słabości systemu

Polak potrafi – to przysłowie idealnie opisuje najnowsze zjawisko, które zalało nasz rodzimy rynek odpadowy. Nowo wprowadzony system kaucyjny, zamiast jedynie motywować do recyklingu, stał się dla wielu osób źródłem… stałego i niezwykle dochodowego biznesu. Sprytni spekulanci znaleźli luki w przepisach i masowo zarabiają na zwrotach opakowań, których sami nigdy nie opróżnili.

Biznes po polsku, czyli jak kupić taniej, a oddać z zyskiem

Zasada działania nowego mechanizmu zwrotów miała być prosta: kupujesz napój, płacisz kaucję, oddajesz puste opakowanie i odzyskujesz swoje pieniądze. Szybko okazało się jednak, że kreatywni łowcy okazji dostrzegli w przepisach potężną dziurę finansową. Zamiast zbierać butelki po własnych sokach czy wodach mineralnych, spekulanci zaczęli zaopatrywać się w opakowania na masową skalę bezpośrednio w hurtowniach lub… sprowadzać je zza granicy, z krajów, gdzie opłata recyklingowa w ogóle nie obowiązuje lub jest znacznie niższa.

Cały proceder opiera się na prostej matematyce handlowej. „Kolekcjonerzy” masowo skupują fabrycznie nowe, puste butelki z tworzyw sztucznych bezpośrednio od producentów opakowań za ułamek wartości kaucji (często za kilka groszy za sztukę). Następnie tak przygotowany towar, spełniający wszelkie normy wagowe i wymiarowe, trafia wprost do sklepowych automatów recyklingowych, które bezproblemowo wypłacają za każdą sztukę pełną stawkę zwrotu. Dla pomysłowych hurtowników czysty zysk na jednym opakowaniu wynosi nawet kilkadziesiąt groszy, co przy tysiącach sztuk generuje imponujące kwoty.

Turystyka butelkowa i alarm polityków. Czy system kaucyjny zostanie uszczelniony?

Zjawisko to przybiera na sile na tyle szybko, że zaczęło budzić poważny niepokój zarówno opinii publicznej, jak i przedstawicieli sceny politycznej. Na alarm biją parlamentarzyści (w tym m.in. posłowie Konfederacji), którzy wprost nazywają obecną sytuację „legalnym przekrętem”. Krytycy nowej ustawy podkreślają, że dziurawe prawo pozwala na drenowanie funduszy przeznaczonych na realną ochronę środowiska i przekierowywanie ich do kieszeni spekulantów.

Zamiast wspierać gospodarkę obiegu zamkniętego, automaty przyjmują setki tysięcy opakowań, które nigdy nie pełniły swojej pierwotnej funkcji użytkowej. Eksperci i politycy zgodnie apelują do rządu o natychmiastowe uszczelnienie procedur identyfikacji opakowań, na przykład poprzez wprowadzenie unikalnych, trudnych do sfałszowania kodów kreskowych dedykowanych wyłącznie produktom z opłaconą kaucją na polskim rynku. Jeśli urzędnicy szybko nie załatają tej luki, system kaucyjny zamiast czyścić polskie trawniki, będzie przede wszystkim czyścił fundusze operatorów i handlowców.