System kaucyjny, który ruszył w październiku 2025 r., wciąż budzi duże emocje. Klienci sklepów płacą dziś 50 groszy kaucji za butelki PET do 3 litrów i puszki oraz 1 zł za butelki szklane wielokrotnego użytku do 1,5 litra, a pieniądze odzyskują po zwrocie opakowań w butelkomatach lub punktach zbiórki.
Opinie Polaków są podzielone. Część konsumentów chwali rozwiązanie jako ekologiczne i znane z innych krajów Europy, wskazując, że zwrot kaucji może realnie zasilić domowy budżet. Inni przyznają jednak, że choć popierają ideę, w praktyce rezygnują z oddawania opakowań, bo jest to mniej wygodne niż wyrzucenie ich do kosza.
Nie brakuje także głosów krytycznych. Niektórzy mieszkańcy narzekają na brak punktów zwrotu w pobliżu, konieczność przechowywania niezgniecionych butelek w małych mieszkaniach czy problemy techniczne z automatami. Pojawia się argument, że system przerzuca część obowiązków i kosztów na konsumentów.
Resort klimatu podkreśla jednak, że mechanizm nie zakłada „domowego magazynowania” opakowań – butelki mają być oddawane na bieżąco, przy okazji codziennych zakupów. Sklepy powyżej 200 m² mają obowiązek przyjmowania opakowań objętych systemem.
Ministerstwo nie wyklucza również rozszerzenia systemu w przyszłości, m.in. o jednorazowe butelki szklane po tzw. „małpkach”, jednak ewentualne zmiany wymagać będą dodatkowych analiz i – jak zapowiadają przedstawiciele resortu – nie nastąpią wcześniej niż za kilka lat.
System kaucyjny ma pomóc osiągnąć wysokie poziomy zbiórki opakowań – do 2028 r. producenci będą musieli odzyskiwać co najmniej 77 proc. wprowadzonych na rynek butelek i puszek, a w kolejnych latach 90 proc. Czy nowe rozwiązanie stanie się powszechnym nawykiem? Na razie widać, że wśród Polaków wciąż wywołuje więcej emocji niż jednoznacznych ocen.
Źródło: www.fakt.pl