Pełne wdrożenie systemu kaucyjnego na początku 2026 roku zaczyna wpływać na finanse samorządów. Część gmin wskazuje, że wyłączenie z ich systemów najcenniejszych surowców – butelek PET i puszek aluminiowych – ograniczyło przychody ze sprzedaży odpadów, co może przekładać się na wyższe opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi.
W poprzednim modelu wartościowe frakcje trafiały do sortowni i pomagały bilansować koszty odbioru śmieci. Po zmianach opakowania objęte kaucją wracają bezpośrednio do sklepów, a firmy odpadowe – pozbawione dodatkowych wpływów – uwzględniają to w wyższych ofertach przetargowych. Przykładowo w gminie Kobiór opłata za odpady wzrośnie o około 11 proc., a w wielu miejscowościach podwyżki wynoszą od kilku do kilkunastu złotych na osobę.
Według raportu organizacji branżowych obecny model może pozostawiać gminom najbardziej kosztowną frakcję, czyli szkło, przy jednoczesnym odpływie przychodów z tworzyw i metali do operatorów systemu kaucyjnego. Autorzy opracowania ostrzegają, że bez mechanizmów kompensacyjnych straty samorządów mogą sięgnąć nawet kilku miliardów złotych.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska podkreśla jednak, że system znajduje się w fazie rozruchu, a jego pełna ocena będzie możliwa dopiero po pierwszym pełnym roku działania. Resort zapowiada prace nad korektami w ramach rozszerzonej odpowiedzialności producenta i przekonuje, że w dłuższej perspektywie system ma zwiększyć poziomy recyklingu oraz odciążyć gminy dzięki czystszemu strumieniowi odpadów.
Źródło: www.green-news.pl