Analiza historycznych przypadków wdrażania systemów kaucyjnych w Europie pokazuje szereg powtarzających się nieprawidłowości i wyzwań, które miały istotny wpływ na skuteczność działania tych rozwiązań. W różnych krajach ujawniono m.in.:
- zawyżanie lub mylne interpretowanie danych zbiórki – np. w Rumunii,
- brak odpowiedniego przygotowania systemowego przed startem – dotyczy to m.in. Szkocji, która na krótko przed planowanym uruchomieniem systemu wstrzymała go po negatywnym audycie stanu przygotowań,
- problemy techniczne i infrastrukturalne – awarie maszyn węgierskich, niewydolna logistyka w Rumunii czy brak punktów zbiórki w Holandii,
- brak skutecznej komunikacji i edukacji społecznej – skutkujący niską świadomością zasad działania systemu, jak w pierwszych latach systemu w Chorwacji,
- konflikty prawne i polityczne – spór szkockiego i brytyjskiego rządu o zakres systemu i zgodność z przepisami dotyczącymi rynku wewnętrznego Zjednoczonego Królestwa.
- problemy z wdrożeniem u małych przedsiębiorców – niedostateczne wsparcie dla mniejszych punktów handlowych, które mają obowiązek pobierania i zwrotu kaucji.
Doświadczenia innych krajów pokazują z całą wyrazistością, że wdrażanie systemu kaucyjnego to proces znacznie bardziej złożony, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. W wielu przypadkach zbytni pośpiech, brak dostatecznych przygotowań, niedoszacowanie kosztów logistycznych i technologicznych, a także zbyt ograniczona rola państwa doprowadziły do poważnych problemów, tj. od technicznych awarii i chaosu informacyjnego, po rozczarowanie społeczne, utratę zaufania i wielomilionowe straty. Rumunia, Węgry, Holandia czy Chorwacja stały się niezamierzonymi przestrogami, a nie wzorcami, bo choć niektóre z tych systemów z czasem zaczęły przynosić rezultaty, to cena błędów popełnionych na początku była ogromna. Z kolei Szkocja pokazała, że czasem więcej odwagi wymaga wycofanie się z wdrożenia, niż jego kontynuacja wbrew sygnałom ostrzegawczym. To, co łączy te wszystkie historie, to przekonanie, że tylko transparentność, skrupulatne przygotowanie i rzeczywista gotowość wszystkich stron, od administracji, przez operatorów, aż po handel i konsumentów jest konieczna.
Tych elementów jednak w Polsce wyraźnie brakuje.